niedziela, 12 lutego 2012

Recenzja - Ziaja Bloker, Naprawdę MOCNY antyperspirant na noc

Dawno nie było tutaj recenzji, co? Blokera używam już dość długo, więc czas coś o nim napisać.


Opinia producenta:

Regulator pocenia - działanie blokujące: skutecznie redukuje nadmierne pocenie. Ogranicza wydzielanie potu i przykrego zapachu. Zapewnia długotrwałe uczucie świeżości.
Nie zawiera parabenów, alkoholu i barwników. Bez zapachu. Nie pozostawia śladów na ubraniu.
Sposób użycia: używać przez 2 - 3 dni na noc, na czystą i suchą skórę pod pachami. Następnie stosować 1 - 2 razy w tygodniu. Nie należy aplikować preparatu powtórnie rano. Nie stosować na skórę podrażnioną i po depilacji.
Przebadany dermatologicznie w Klinice Dermatologicznej w Białymstoku pod kątem ewentualnego działania toksyczno-drażniącego.
Skład:

Aqua, Aluminium Chloride, Glycerin, Hydroxyethylcellulose, Potassium Sorbate

Cena: ok. 6zł/60ml

Link do KWC: http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=39670


Moja opinia:


Zacznę od tego, że jest to nie tylko dość kontrowersyjny kosmetyk, jak i ogromny hit na Wizażu. Można go kochać lub nienawidzić, choć odkąd go używam, zaliczyłam obie te opcje ;)
Już chyba nie muszę wspominać, że kupiłam go pod wpływem pozytywnych opinii bloggerek, bo większość moich kosmetyków kupiłam pod ich wpływem.

Przez pierwsze tygodnie stosowania Blokera byłam zachwycona i już myślałam, że jest to antyperspirant idealny i zostanie ze mną na zawsze. Efekty były świetne. Po dwóch godzinach intensywnych ćwiczeń na siłowni po pocie nie było śladu, nie wspominając już nawet o jakimkolwiek zapachu! 
Jedyną jego wadą było wtedy to, że przez jakąś godzinę po nałożeniu skóra pod pachami lekko piekła i swędziała. Dało się to znieść, ta cecha dotyczy większości tego typu antyperspirantów, które aplikuje się na noc. Do czasu...

Pewnego wieczoru nałożyłam Bloker, jak zwykle raz w tygodniu. Skóra zaczęła piec, ale przecież to było normalne. Nie licząc tego, że po piętnastu minutach zaczęła mnie palić żywym ogniem! Moje pachy były całe czerwone, w krostkach i piekły tak bardzo, że nie potrafiłam wytrzymać we własnym ciele i w pewnym momencie rozważałam odcięcie sobie rąk do ramion ;) Popędziłam do łazienki, zmyłam to świństwo lodowatą wodą, bo nawet chłodna mnie parzyła. Zaaplikowałam chłodzący żel po opalaniu i czekałam, aż opuchlizna zejdzie. Przez kilka kolejnych dni nie potrafiłam wykonywać ćwiczeń fizycznych, bo pieczenie było nie do wytrzymania. Opuchlizna, krostki i czerwona skóra zeszły dopiero po dwóch tygodniach. Istny koszmar, miałam wtedy ochotę spalić Bloker i nie mieć z nim nic wspólnego. Jestem jednak oszczędna, więc postanowiłam zostawić go na "kiedyś", dla potomnych ;)

Wspomnienia o przesuszonych na wiór pachach i okropnym pieczeniu trzymały się mnie przez kolejne dwa miesiące. Jednak nienauczona poprzednimi błędami chciałam wrócić do Blokera. Cóż, wizja braku potu była silniejsza ode mnie ;)

Powoli zaczęłam z powrotem używanie tego antyperspirantu. Najpierw raz na dwa tygodnie, potem raz w tygodniu i używam go tak aż do teraz. Nie podrażnił mnie ponownie, choć lekkie swędzenie było wyczuwalne. Postanowiłam to ignorować. Jednak zawiodłam się na nim, bo nie chroni już przed potem tak, jak na początku. Jest teraz przeciętnym antyperspirantem, którego używam tylko po to, aby szybciej go zużyć i o nim zapomnieć.

Bloker prawie nie ma zapachu. Jest sztuczny, nawet nie wiem co mi przypomina, ale jest wyczuwalny na skórze tak krótko, że nie zwracam na niego uwagi. Cena jest naprawdę niska, a antyperspirant jest wydajny. Ma jedną cechę szczególną, jest bardzo wodnisty. Często przy aplikacji wypływa z opakowania i leci sobie ciurkiem po ciele. Polecam wypróbować, bo jednak każdemu przyda się zasmakować paru tygodni bez pocenia się. Wrażliwcy - wystrzegajcie się go!

19 komentarzy:

  1. Wg. mnie on wgl. nie zachwyca. : (
    I raczej się do niego nie przekonam. ; /

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja go kocham. pieczenie odczuwałam tylko przy pierwszych dwóch użyciach, od tej pory cisza, potu braku, brzydkich zapachów też.
    używam go już grubo ponad pół roku i moje zdanie na jego temat się nie zmieniło.
    najskuteczniejsza rzecz za niewielkie pieniądze, a z potliwością miałam straszne problemy. na tyle duże, że nie ubierałam kolorowych bluzek, bo na nich najbardziej było widać mokre wielkie plamy. odkąd mam bloker chodzę w czym chcę i jest mi naprawdę dużo lżej na duszy, nie muszę się już niczego wstydzić :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam to szczęście, że po zaaplikowaniu Blokera nic nie czuję. Żadnego spływania po ciele nie zanotowałam, po dwóch maźnięciach nie ma co spływać ;)
    Używałam przedtem Etiaxilu i jeszcze jednego aptecznego specyfiku i po nich zawsze przez godzinę miałam straszliwą ochotę na drapanie się pod pachami, więc Bloker to dla mnie prawdziwa ulga. Nie wspominam nawet o cenie tamtych cudów ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja go używam bodajże od pół roku i obecnie aplikuję go 2 razy na tydzień, uczucie pieczenia pojawia się sporadycznie, ale po jakiś 10 minutach mija. Bardzo go lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja go raz użyłam i tak mnie piekło, że spać nie umiałam, ale chyba zrobię do niego drugie podejście

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie miałam, ale mam już swoje ulubione antyerspiranty czyli Garnier i Dove :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie od początku podrażniał, tak że nocą pachy płonęły żywym ogniem. Używałam go może miesiąc (kolejny miesiąc leczyłam skórę). Skapitulowałam. Właśnie się przeterminował i z radością go wyrzuciłam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Hm nigdy nie próbowałam. Używam zazwyczaj Dove w kulce. I to mi w zupełności wystarcza, bo zimą wogóle nie mam problemu, a latem dopiero przy sporych upałach. Twoja opinia skutecznie mnie odstrasza.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja go bardzo lubię, uwielbiam :)

    Pozdrawiam, http://vogue-beauty.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny blog! :)))
    Zapraszamy do nas, zaczynamy i potrzebujemy wskazówek ;)
    www.escape--blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. To mój ulubiony antyperspirant;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo, ale to bardzo przydatna recenzja produktu!;D

    OdpowiedzUsuń
  13. Chyba napiszę o swoim "blokerze" za jakiś czas, który stosuję od laaat niezawodnie. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. ja go uwielbiam, mam nadzieję, że nigdy mnie nie zawiedzie !

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja miałam z Ziaji, antyperspirant ale ten delikatny i tak mi wysuszył pachy, że aż bolało.... jak szukasz najlepszego blokera na świecie to będzie to z LAB series antyperspirant bez zapachu (jest to marka typowo męska). Jest genialnym blokerem, który nie podrażnia.

    OdpowiedzUsuń
  16. o kurczątko... normalnie nabawiłaś się jakiejś reakcji alergicznej? a producent nie podaje tego w ewentualnych skutkach ubocznych? nie ma jakichś ograniczeń co do częstotliwości stosowania go? może warto byłoby im dac znać o Twoim przypadku:)
    zapraszam na mój blog ze słodką biżuterią:)

    http://natajka89.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Używam go od jakiegoś czasu i nigdy mnie nie podrażnił. Staram się stosować do zaleceń podanych na etykiecie i nie używam go przez 2/3 dni po depilacji. Wiadomo że skóra jest wtedy bardziej narażona na ewentualne podrażnienia. Być może masz wrażliwą skórę i przez to "Bloker" zadziałał u Ciebie z tak niechcianym skutkiem. Jednak każda z nas powinna sama spróbować go użyć, by móc wiedzieć czy sprosta naszym oczekiwaniom. Nie zniechęcajmy się tak od razu, tylko poszukajmy odpowiedniego antyperspirantu dla naszej skóry. Pamiętajmy! Każda z nas jest inna. Recenzja jest dobrą przestrogą dla alergików jak i również dla tych co nie czytają ze zrozumieniem etykiet ;P Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  18. To prawda,że po jakimś czasie działa trochę słabiej. Ale mimo to, jest to najlepszy antyper.jaki miałam okazję stosować- a było tego sporo. Miałam też antidral oraz etiaxil. Swędzenie i pieczenie było nie do wytrzymania- tak samo jak u Ciebie- ogień. Bałam się,że z blokerem będzie tak samo. Jednak ja W OGÓLE nie czuję go na skórze. Najmniejszego pieczenia, swędzenia itd.Dlatego tak bardzo go lubię :)
    Jedyny minus to, że właśnie jesr rzadki i czasami wręcz się leje :D
    ale i tak wydajny, tani itd. Używam teraz drugie opakowanie.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...