piątek, 30 marca 2012

Cudowne lakiery za mniej niż myślisz - Lovely zaskakuje!

Kiedyś dość sceptycznie podchodziłam do tanich lakierów do paznokci - kojarzyły mi się z lakierem odpadającym płatami po dwóch dniach i brzydkim efektem. To wszystko przez to, że zaczęłam od lakierów marki Wibo - były straszne! Schły godzinami, dawały brzydki efekt, kiepsko kryły. Tymczasem okazało się, że wcale nie są takie złe. Gdy tylko w Rossmannie natknęłam się na dwa lakiery Lovely Color Mania, moje spojrzenie zupełnie się zmieniło. Przekonał mnie do nich kolor - jeden był głębokim błękitem, a drugi lawendą, jaśniutkim fioletem. Nie spodziewałam się po nich aż tak dobrej jakości, a jednak! I zaznaczam, że w promocji kosztują tylko 3,50zł ;)

Jak długo się utrzymują? Nawet do tygodnia i to bez odprysków!
Jak długo schną? Przeciętnie, nie długo, nie krótko, ale jak na tak niską cenę jestem w stanie to zaakceptować.
Gama kolorystyczna? Śliczne, soczyste kolory oraz proste, klasyczne nude. Każdy znajdzie coś dla siebie.
Krycie? Wystarczą dwie cieniutkie warstwy, aby uzyskać głęboki kolor. Z tej firmy mam jeszcze czarny lakier i doskonale kryje po jednej warstwie, co mnie ogromnie zaskoczyło.
A może jakieś smugi? Nigdy! Przy tak wygodnym pędzelku nie mają one wstępu na paznokieć ;)

Tak chwalę i chwalę, więc pora na efekty :)

Błękit -  nr 133

jeszcze przed oczyszczeniem skórek ;)






Lawenda - nr 128



A Wy używałyście kiedyś lakierów Lovely? Jak się sprawowały? Jeśli nie, warto czekać na promocję i się w nie zaopatrzyć.

środa, 28 marca 2012

Wyniki rozdania vol. 2 - komu nagrody, komu? :)

Żadna z poprzednich zwyciężczyń rozdania się do mnie nie zgłosiła, więc ogłaszam kolejne dwie szczęściary. Poniższe panie proszę o wysłanie maila z danymi do wysyłki nagród na maila asiulkas26@interia.pl  :)

Nagroda 1




Nagroda 2




Gratuluję i czekam na dane do wysyłki! :)

sobota, 24 marca 2012

Dokładka w wymiankach + nutki na dzisiaj

Moje kosmetyczne zbiory są zdecydowanie za duże, więc zdecydowałam się stworzyć dział "wymianka". Dodałam tam właśnie dość dużo nowości, jeśli jesteście zainteresowane to zajrzyjcie :)


Jeśli jesteście czymś zainteresowane - piszcie śmiało na maila asiulkas26@interia.pl

Na szaro - wymienione, w trakcie wymiany



Zdjęcia wszystkich rzeczy na wymianę znajdują się tu: http://imageshack.us/g/69/s5007939.jpg/



WYMIENIĘ:

1. Clean&Clear, Morning Energy, Energetyzujący tonik do twarzy. Mam też swój i mogę powiedzieć, że fajnie zmniejsza pory i odświeża twarz :) Ten jest nowy!

2. Burt's Bees, Acne Solutions, płyn do leczenia miejscowego na pryszcze. Opakowanie jest na 7,5ml, została połowa czyli 3-4ml. Jest wydajny, więc to starczy jeszcze na kilkanaście-kilkadziesiąt użyć.

3. Burt's Bees, Acne Solutions, nawilżający krem do twarzy. Opakowanie ma 14ml, zostało ok. 12ml, zużycie minimalne. Bardzo fajnie nawilża, koi skórę i łagodzi podrażnienia, ale aktualnie mam na stanie 6 kremów do twarzy i tego nie dam rady zużyć.

4. Quiz Cosmetics, Safari, Trendy Colour, lakier do paznokci, 12ml. Niestety nie wiem jaki to numer, ale jest to czerwień z czerwonym shimmerem oraz srebrnymi i złotymi drobinkami, co widać na zbliżeniu. Został otwarty na początku stycznia 2012, użyłam go raz. Muszę go oddać, bo w mojej kolekcji jest za dużo czerwonych lakierów.

5. Orly, Androgynie, lakier do paznokci z zestawu świątecznego, 18ml. Został otwarty w połowie stycznia 2012, raz go użyłam. Jest oryginalny. To czarny lakier ze złotym shimmerem i kolorowym brokatem.

6. Orly, Ma Cherie, lakier do paznokci z zestawu świątecznego, 18ml. Otwarty w połowie stycznia 2012, nie użyty ani razu. Oryginalny. Jest to głęboka, kremowa czerwień. Zmienia kolor w zależności od światła, raz jest krwista i jaskrawa a raz spokojna, bordowa. Bez shimmera, drobinek i innych dodatków.

7. C-Scrub, Peeling do twarzy i szyi z minerałami z Morza Martwego, 100ml. Użyty raz, otwarty w połowie stycznia 2012. Świetnie radzi sobie z martwym naskórkiem, odżywia i odświeża twarz.

8. Vipera, korektor 4u Look Smooth w kolorze 01 zielona herbata. Praktycznie nowy, jedynie zeswatchowany pędzelkiem.

9. Vipera Face, puder prasowany w kolorze 601. Nowy, jedynie zeswatchowany czystym pędzlem. Jest dość ciemny, ja jestem bardzo blada, więc próbowałam użyć go jako bronzer i bardzo mi się spodobał. Dołączony jest puszek.

10. Vipera Just Lips, szminka w kolorze 12 Megan. Nowa, niemacana.

11.
Vipera Color of Rouge, róż do policzków w kolorze 301. Nowy! Kolor to lekka brzoskwinka z drobinkami. Brak zdjęć, przyślę na życzenie.

12. Head&Shoulders, szampon przeciwłupieżowy z odżywką 2w1 jedwabista miękkość, 200ml. Nowy, nieotwierany. Zdjęcia tutaj: http://img29.imageshack.us/img29/966/s5007842.jpg

13. Head&Shoulders przeciwłupieżowa odżywka do włosów jedwabista miękkość, 180ml. Nowa, nieotwierana, w różowym opakowaniu. Zdjęcia tutaj: http://img29.imageshack.us/img29/966/s5007842.jpg

14. Vipera Jumpy, lakier do paznokci w kolorze 180. Nowy, niemacany, jest to czekoladowy brąz z leciutkim złotym shimmerem.

15. Garnier, BB Cream odżywiająco-koloryzujący 5w1 w kolorze jasnym. Pojemność 50ml. Jeszcze w kartoniku, praktycznie nowy, bo jedynie zeswtchowany. Niestety nie mój kolor i muszę oddać :(

16. Tusz Wibo Volume mascara dla wrażliwych oczu, hypoalergiczny, 8ml. Otwarty w połowie lutego, użyty raz. Niesamowicie podkręca rzęsy i daje teatralny efekt, lecz ja takiego nie potrzebuję, więc chętnie komuś oddam :)

17.
Under Twenty nawilżający tonik matujący, połowa z 200ml. Bardzo fajnie nawilża i oczyszcza i chętnie zużyłabym go do końca, ale mam taki zapas toników, że nie zużyję ich do końca życia ;) - zdjęcia tutaj: http://img829.imageshack.us/img829/4815/s5006990.jpg

18.
Isana, szampon do włosów suchych "połysk jedwabiu", połowa z 400ml. - zdjęć brak :(

19. Błyszczyk Rimmel Royal Gloss w kolorze 701 Cookie. Używany, brakuje ok. 1/5 błyszczyka. Pachnie jak kawa i ciastko, świetnie nawilża i ładnie wygląda na ustach.

20. Rossmann, Isana Hair, Colorglanz Spulung mit Uv - Schutz (Odżywka do włosów `Połysk koloru`), zużycie widoczne na zdjęciu.


21. Lovely, serum wzmacniające do paznokci z wapniem i wit. C, hit na KWC, nowe!


22. NeoNail Crackle Nail Polish, pękający lakier do paznokci w kolorze granatowym, atramentowym. Otwarty we wrześniu, lecz nadal jest jak nowy, nie zgęstniał i nie wytrącił koloru. Zużycie minimalne, użyłam go tylko raz.

23. Maybelline, Color Sensational, nawilżająca szminka do ust w kolorze 380, Sweet Bordeaux. Zużycie nieduże, widoczne na zdjęciu. Ma piękny, głęboki i soczysty, winny kolor.


24. Flormar, pękający lakier do paznokci w kolorze srebrnym. Otwarty we wrześniu, zużycie widoczne na zdjęciu. Lakier nie zgęstniał, nadal jest jak nowy.

25. Avene, Reparateur Apres-Soleil, balsam po opalaniu do skóry wrażliwej z wodą termalną. Otwarty w listopadzie, zużycie nawet mniejsze niż minimalne, zużyłam tylko kilka kropelek.


26. Manhattn, Powder Matt, puder matujący w najjaśniejszym odcieniu Vanilla. Użyłam go dwa razy, otwarty w styczniu. Zużycie minimalne.


27.
My Secret, lakier do paznokci w kolorze 104 – flejksy. Otwarty na początku lutego, zużycie minimalne.

28. Virtual Magic Shine - podwójny cień srebrno-złoty, użyty kilka razy, prawdopodobnie po terminie.

29. Vipera eye, jasnozielony cień, raz użyty, praktycznie nowy, z aplikatorem.

30. Joko, niebieski cień, kilka razy użyty, prawdopodobnie po terminie.

31. MAC Rewed Up, mała odsypka pigmentu.

32. Lovely Be Glamour, Sparkling Lip Gloss, błyszczyk do ust malinowy, zostało ok 3/4.

33. Essence Circus Circus, woda toaletowa z edycji limitowanej. Zostało ok. 40/50ml.

34. Benzacne, maść przeciwtrądzikowa 10%, została połowa.

35. Eucerin Dermo Purifyer, krem do cery tłustej, zostało 3/4 opakowania, higieniczne opakowanie z pompką.

36. MAC Pastorale, mała odsypka pigmentu.

37. MAC Marine Ultra, mała odsypka pigmentu.




+ nutka, która chodzi mi po głowie już od tygodnia :)


czwartek, 22 marca 2012

Wyniki rozdania - mamy dwie szczęściary!

Witajcie Kochane! Dzisiaj zamiast notki ogłoszone zostaną wyniki rozdania. Jak pewnie pamiętacie, były dwie nagrody, więc macie większe szanse. Nie będę już przedłużać, bo pewnie jesteście bardzo ciekawe wyników :)

I miejsce

Co można było wygrać? A to! + oczywiście małe gratisy :)


A szczęściarą jest...


 
Bardzo się ucieszyłam, gdy zobaczyłam, że właśnie mart_91 wygrała, bo polubiłam jej blog i zaglądam tam bardzo często. A jej makijaże są przecudowne!


II miejsce

Wygrać można było 50 próbek :)


Wygrała:
 





Serdecznie gratuluję obu dziewczynom, czekam na Wasze maile z danymi do 25 marca. Jeśli do tego czasu nie otrzymam danych - wylosuję nową zwyciężczynię. O maile proszę na adres asiulkas26@interia.pl


A kolejne rozdanie już niedługo :)

wtorek, 20 marca 2012

Biała czekolada, ale czy coś więcej? Gadżet dla... gadżeciarzy :)

Pewnie wiele z Was słyszało o słynnym, limitkowym peelingu Isany o zapachu białej czekolady i wanilii. Przy okazji wizyty w Rossmannie wywąchałam go i nie zrobił na mnie wrażenia. Jednak po tych wszystkich zachwytach na blogach nad zapachem postanowiłam się skusić. Poszłam do Rossa, a tam po peelingu ani śladu. Pomyślałam: a to łasuchy! Pewnie lecą na zapach! No cóż, ja też, tylko się spóźniłam. Zastałam go dopiero po trzeciej wizycie i kupiłam oczywiście ;) Czy było warto? Zapraszam do przeczytania recenzji.






Opinia producenta:

Peeling pod prysznic Isana oczyszcza głęboko pory skóry i otacza ją kremowym zapachem białej czekolady i wanilii. Drobne ziarenka peelingu delikatnie uwalniają skórę od zanieczyszczeń obumarłego naskórka. Dzięki temu skóra wygląda lepiej i promienieje
 
Cena: 5,50zł/200ml
 
Link do KWC: http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=48972
 
 
Moja opinia:
 
Jak pewnie wywnioskowałyście z tytułu, jest to kosmetyk dla gadżeciarzy. Jego zapach jest przecudowny, pachnie czystą białą czekoladą z dodatkiem czegoś jeszcze słodszego. Mmmm, aż chciałoby się go zjeść, ale wolałam się powstrzymać przez te drobinki ;) Ale jednak peeling to coś więcej niż zapach. 
Jak widzicie na zdjęciach powyżej, ten peeling nie ma zbyt dużo drobinek. W dodatku są one bardzo drobne, przez co nie najlepiej ścierają martwy naskórek. Po użyciu tego peelingu skóra wygląda świeżo i jest gładsza, lecz nie jest to jakiś rewelacyjny efekt. 
Zdecydowaną wadą tego produktu jest niepraktyczne opakowanie. Do tubki nic nie mam, lecz tu chodzi o zamknięcie. Zawsze mam problem z jego otwarciem, jest kiepsko wyprofilowane i zdarłam sobie na nim naprawdę wiele skórek. Hmm... Może właśnie to jest ta wygładzająca funkcja peelingu? ;) W każdym razie mi nie odpowiada. To, co kiedykolwiek złamie mi paznokcia natychmiast staje się moim wrogiem.
Za to wyszukałam jeszcze jedną, zaraz po zapachu, zaletę tego produktu. Mianowicie nie powoduje podrażnień. Skóra wygląda świeżo, nie jest czerwona ani podrażniona, tylko delikatna, bez żadnych krostek czy zadziorków.
Z wydajnością nie jest tutaj najlepiej, bo zużywam go dość dużo za każdym użyciem. To wszystko przez to, że drobinek jest tak mało i mam uczucie niedomycia. Chociaż za tą cenę można wypróbować ;)
Spodziewałabym się po nim dużo więcej, bo lubię markę Isana. Poza tym coś o takim zapachu nie może nie działać! Przynajmniej tak sobie wmawiałam przez pierwsze kilka użyć ;) W końcu się poddałam i zaakceptowałam peeling takim, jaki jest. A jaki jest? Kiepski, a jedyną zaletą jest piękny zapach.

 
Podsumowując:
Oczyszczanie: 4/5
Brak podrażnień: 5/5
Wygładzanie: 3/5
Zapach: 5/5
Wydajność: 2/5
Cena: 5/5
Łącznie: 25/30

sobota, 17 marca 2012

Rozdanie + Quera się ujawnia, poznajmy się bliżej :)

Kochane, pamiętacie, że rozdanie kończy się już za 3 dni? Macie ostatnią szansę żeby się zgłosić, a nagrody są naprawdę fajne :)  http://planet-quera.blogspot.com/2012/02/rozdanie-z-okazji-200-obserwatorow.html


Dostałam ostatnio maila, że skoro prowadzę urodowego bloga to powinnam częściej pokazywać swoją twarz. Nie do końca się z tym zgadzam, ale mówicie = macie, zdjęcia się kroją :)


środa, 14 marca 2012

TAG: 5 moich urodowych obsesji

Kochane, dzisiaj nie mam czasu na porządnego posta, więc przychodzę do Was z TAGiem :) Właśnie wróciłam z wielkich zakupów ciuchowych i pokażę Wam je jutro lub pojutrze, bo teraz nie ma już światła :(


Zasady tagu:
 
1) Napisz kto Cię otagował i zamieść zasady
2) Zamieść baner tagu i wymień 5 rzeczy w Twoim wyglądzie, na których punkcie masz małe obsesje ;)
3) Staraj się myśleć kreatywnie i nie przepisywać odpowiedzi od innych ;)
4) Krótko wyjaśnij swój wybór. Możesz także wkleić zdjęcie każdego elementu ciała.
5) Zaproś do zabawy 5 lub więcej blogerek.


Nikt konkretnie mnie nie otagował, ale Makeupkama zaprosiła do TAGa swoje czytelniczki, czyli mnie też ;)

Moje urodowe obsesje:
 
1. Włosy - to chyba moja największa obsesja ;) Nakładam na nie maski, oleje, odżywki, sera, jedwab i wszystko co tylko jest w stanie sprawić, żeby były piękne. Nigdy nie wyjdę też z domu bez ułożonej fryzury i grzebienia.

2. Paznokcie - zawsze muszę mieć pomalowane paznokcie, czy to odżywką, czy to kolorkiem. Nie lubię gdy są "gołe" i uwielbiam gdy są długie :)

3. Zakrywanie przebarwień - no niestety, mam na twarzy tyle przebarwień, że bez korektora nie wychodzę z domu. Straszne i zajmuje bardzo dużo czasu, ale czego się nie robi dla urody? ;)

4. Płaski brzuch - Wy też uwielbiacie płaskie brzuszki z lekko zarysowanymi mięśniami? Ja uwielbiam i mimo tego, że ćwiczenia są ciężkie i czasem nie daję rady, to dzielnie ćwiczę i wszystkim to polecam :)

5. Ubrania - to też moja mała obsesja :) Nie lubię wkładać tej samej bluzki dwa dni pod rząd, bo po prostu nie cierpię nudy.

TAGuję wszystkich moich czytelników :)

niedziela, 11 marca 2012

Przegląd gazetek promocyjnych - Rossmann, Natura i Super-Pharm

Hej Kochane :) W dzisiejszym poście przedstawię Wam aktualną ofertę promocyjną Rossmanna, Super-Pharm i Drogerii Natura. Z każdej gazetki wybrałam dla Was najciekawsze i najbardziej opłacalne okazje :)

Rossmann

Cała gazetka dostępna do obejrzenia tutaj.

Gazetka obowiązuje od 8.03 do 20.03.


 


Drogeria Natura

Cała gazetka dostępna do obejrzenia tutaj. 

Termin obowiązywania gazetki od 8.03 do 21.03

 


Super-Pharm

Cała gazetka dostępna do obejrzenia tutaj. 

Termin obowiązywania gazetki od 1.03 do 14.03


 

Wypatrzyłyście coś ciekawego dla siebie? :)

sobota, 10 marca 2012

Jak uratowałam moje paznokcie? - porównanie hitów od Eveline

Niedawno zrobił się ogromny szał na odżywki do paznokci Eveline. Na początku mnie do nich nie ciągnęło, ale po tych wszystkich ochach i achach uległam ;) W koszyku wylądowała wersja 'Diamentowa Siła', a kilka dni później skusiłam się jeszcze na 8w1. Czy jestem zadowolona? Zapraszam do dalszej lektury :)




Jak używać odżywek?

W obu przypadkach stosujemy je tak samo. Przez trzy dni codziennie dokładamy na paznokcie jedną warstwę odżywki, czwartego dnia zmywamy i powtarzamy tą procedurę od nowa. Ja trzymałam się tych zasad przez pierwsze tygodnie używania, ale potem bywało różnie - dokładałam kolejne warstwy co dwa dni i zmywałam po tygodniu, gdy miałam ochotę na kolorowy lakier, to odżywkę stosowałam jako bazę. W każdym przypadku obie odżywki działały tak samo, ani słabiej, ani gorzej niż tak, jak zaleca producent.


Wersja '8w1'



Opinia producenta:

Rewolucyjna i unikalna formuła z aktywnym kompleksem Strong Nail wnika w strukturę płytki, dzięki czemu skutecznie ją regeneruje i odbudowuje. Uszczelnia, maksymalnie utwardza oraz pobudza wzrost płytki paznokciowej. Uelastycznia ją, zwiększając odporność na uszkodzenia mechaniczne. Zabezpiecza przed pękaniem, łamaniem i rozdwajaniem. Sprawia, że zniszczone, matowe paznokcie odzyskują gładką powierzchnię i lśniący połysk. Już po 10 dniach kuracji znikną wszelkie problemy, a Ty będziesz się cieszyć pięknymi i zadbanymi paznokciami.  


Skład: Butyl Acetate, Ethyl Acetate, Nirtocellulose, Phthalic Anhydride / Trimellitic Anhydride / Glycols Copolymer, Acetyl Tributyl Citrate, Isopropyl Alcohol, Aqua, Fomaldehyde (2%), Acetyl Triethyl Citrate, Stearalkonium Hectorite, Adipic Acid / Fumaric Acid / Phthalic Acid/ Tricyclodecane Dimethanol Copolymer, CI77891, N-Butyl Alcohol, Citric Acid, Diamond Powder

Cena: 9-12zł/12ml


Link do KWC: http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=45040


Moja opinia:

Bez wątpienia jest to bardzo dobra odżywka do paznokci. Zgodnie z obietnicą producenta regeneruje i odbudowuje płytkę paznokcia, staje się on dużo gładszy i nawilżony, przez co jest bardzo elastyczny i się nie łamie. Przed jej użyciem miałam naprawdę kruche paznokcie, łamały się i rozdwajały po najmniejszym draśnięciu. Z tą odżywką na paznokciach nie ma nawet o tym mowy! Nie wyginają się na wszystkie strony, jak to wcześniej miały zwyczaj robić. 

Przy aplikacji odżywki trzeba omijać skórki i uważać na wszystkie ranki i "zadziorki", bo gdy tylko odżywka ich dotknie, będą naprawdę strasznie piekły. Poza tym bardzo wysusza skórki i bez treściwego, intensywnie nawilżającego kremu się nie obejdzie. 

Ta wersja kiepsko nadaje się jako baza pod kolorowy lakier. Nie wyrównuje nierówności paznokcia i go nie wygładza, lecz chroni przez odbarwieniami. Lekko wybiela paznokcie i końcówki, ale nie jest to efekt wow! Dla tych, co lubią długie pazurki raczej się nie nada, bo nie przyspiesza ich wzrostu. No, może odrobinkę, ale cudów nie można się po niej spodziewać.

Lakier ten ma dość rzadką konsystencję, a na paznokciach zachowuje się jak lakier bezbarwny. Niby po trzech-czterech warstwach paznokieć jest jaśniejszy niż zazwyczaj, ale jest to bardzo delikatny efekt. Zasycha na paznokciach bardzo szybko, co mnie zachwyciło :) Mogłam pomalować paznokcie 15 minut przed snem, a rano nie było na nich żadnych odcisków od kołdry czy włosów, ani ryski :)
Wspomnę jeszcze, że ta odżywka ma skłonność do odpryskiwania, lecz używając jej przez cztery dni, czyli tak, jak zaleca producent, efekt ten nie będzie rzucał się w oczy.

Mimo wszystko warto podkreślić, że ta odżywka nie nada się do bardzo zniszczonych paznokci. Owszem, nawilży je i odżywi, ale nie wzmocni jak należy. Po jej odstawieniu efekty znikają dość szybko, więc trzeba używać jej regularnie.


Podsumowując:
Nawilżanie: 4/5
Wzmacnianie: 4/5
Wygładzanie: 3/5
Przyspieszenie wzrostu: 3/5
Kolor: 2/5
Długotrwałe efekty: 3/5
Szybkie wysychanie: 5/5
Trwałość: 3/5
 Łącznie: 27/40

  

Wersja 'Diamentowa Siła'

 
Opinia producenta:

Ekstremalnie wzmacniająca odżywka zabezpieczająca słabe paznokcie przed łamaniem, pękaniem i rozdwajaniem. Formuła z tytanem i diamentami tworzy na powierzchni paznokci supertwardą powłokę, która zabezpiecza przed kruchością, łamaniem i uszkodzeniami. Odżywka wzmacnia i dogłębnie nawilża, zapewniając elastyczność i zdrowy wygląd paznokci.
Sposób użycia: codziennie nakładaj jedną warstwę preparatu bezpośrednio na paznokcie. Po trzech dniach zmyj nałożone warstwy i rozpocznij czynność ponownie. Stosuj regularnie, gdyż każda nakładana warstwa wnika w płytkę, zapewniając ekstremalne wzmocnienie i utwardzenie paznokci.
  

Skład: Butyl Acetate, Ethyl Acetate, Nitrocellulose, Phthalic Anhydride/ Trimellitic Anhydride/ Glycols Copolymer, Acetyl Tributyl Citrate, Isopropyl Alcohol, Aqua (Water), Formaldehyde, Acetyl Triethyl Citrate, Stearalkonium Hectorite, Adipic Acid/ Fumaric Acid/ Phthalic Acid/ Tricyclodecane Dimethanol Copolymer, CI 77891, N-Butyl Alcohol, Citric Acid, Diamond Powder


Cena: 9-12zł/12ml


Link do KWC: http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=41916



Moja opinia:

Toż to cud, nie odżywka! Nic nie odżywiło moich paznokci tak jak ona. Nawilża je, odżywia, wzmacnia i wygładza, a w dodatku działa długofalowo. Nawet kilka tygodni po jej odstawieniu paznokcie są w świetnym stanie, choć ja z tym jej odstawianiem definitywnie się pożegnałam, bo uwielbiam mieć ją na paznokciach. To wszystko ze względu na ten piękny, mleczny kolor, jaki nadaje paznokciom. Po pierwszej warstwie paznokcie wyglądają jak pokryte bezbarwnym lakierem, ale po drugiej jest już świetnie - końcówki są idealnie białe, a reszta paznokcia pastelowo-różowa. Wygląda to jak idealnie dopracowany french, a my przecież mamy na paznokciach tylko dwie warstwy odżywki. Co więcej, wybiela pazurki nie tylko, gdy mamy ją na nich. Po kilku użyciach końcówki stają się naturalnie białe, a powierzchnia paznokcia ma wyrównany kolor.

Dla wielbicielek długich paznokci ta odżywka będzie idealna. Z nią rosną jak szalone! Pamiętam, jak obcięłam je kiedyś na totalne zero, a po tygodniu miałam już dłuugaśne pazurki, jakbym nie obcinała ich co najmniej dwa czy trzy tygodnie. 

Ta odżywka będzie również cudotwórcą dla łamliwych i rozdwajających się paznokci. Jak już wspominałam, od zawsze było to moją zmorą. Paznokcie nie mogły nawet odrobinę wystawać poza opuszek, bo było to pewne, że się połamią. A teraz? Nie ma o tym nawet mowy. Ostatnio kupiłam obcinacz do paznokci i chciałam nieco skrócić moje szponki. I co? Po długich bitwach paznokieć pozostał w nienaruszonym stanie, a obcinacz się połamał, nie dał sobie z nim rady, a wyglądał na solidnie wykonany. Cóż, teraz pozostaje mi tylko mocny pilnik, bo obcinacze nie dają sobie rady :)
Odżywka trzyma się na paznokciach bez najmniejszych odprysków nawet tydzień i dłużej. Cały czas jest w nienaruszonym stanie.

Kolejną zaletą, której nie ma wersja 8w1 jest to, że Diamentowa Siła jest świetna jako baza pod kolorowy lakier. Wygładza powierzchnię paznokcia i chroni ją przed utratą koloru i odbarwieniami.

Jedyną rzeczą, do której mogę się przyczepić jest dość długie wysychanie. I tak wysycha szybciej niż przeciętny lakier, lecz bardzo często zdarza się to, że mam na nich lekko odciśniętą kołdrę lub włosy, których nie spinam na noc. Przeszkadza mi też to, że odżywka jest dość niewydajna. Jedno opakowanie starcza na mniej-więcej dwa miesiące, choć w moim tempie używania termin ten skraca się o dwa tygodnie :D Pod koniec opakowania może też odrobinę zgęstnieć, a i tak ma treściwszą konsystencję niż swoja koleżanka - 8w1.

W tym przypadku również należy uważać na skórki, ale dla mnie to nie problem, bo mam swój krem do rąk Neutrogeny :) Wystarczy wetrzeć ją w skórki na noc, a rano są nawilżone i nie ma śladu po zadziorkach.

Ta odżywka warta jest każdych pieniędzy, kupiłabym ją nawet za 40zł. Uratowała moje paznokcie, nie wyobrażam sobie życia bez niej. Z pewnością kupię ją ponownie, najlepiej kilka sztuk :)


Podsumowując:
Nawilżanie: 5/5
Wzmacnianie: 5/5
Wygładzanie: 5/5
Przyspieszenie wzrostu: 5/5
Kolor: 5/5
Długotrwałe efekty: 5/5
Szybkie wysychanie: 3/5
Trwałość: 5/5
 Łącznie: 38/40


Porównanie obu wersji:

Nawilżanie - wygrywa 'Diamentowa Siła'
Wzmacnianie - wygrywa 'Diamentowa Siła'
Wygładzanie - wygrywa 'Diamentowa Siła'
Przyspieszenie wzrostu - wygrywa 'Diamentowa Siła'
Kolor - wygrywa 'Diamentowa Siła'
Długotrwałe efekty - wygrywa 'Diamentowa Siła'
Szybkie wysychanie - wygrywa '8w1'
Trwałość - wygrywa 'Diamentowa Siła'

czwartek, 8 marca 2012

Kosmetyczne dylematy - na co wydać więcej, a na czym oszczędzać?



Pewnie nie raz zadawałyście sobie to pytanie, "kupić tańsze ale gorsze, czy lepsze i droższe?".  To normalne, chyba każda z nas tak ma ;) Ale wiem, co może Wam pomóc w tym, abyście nie musiały godzinami stać przy półkach i rozmyślać, który produkt wziąć do koszyka. Wystarczy sporządzić sobie listę produktów i podzielić ją na dwie tabelki: "na to mogę wydać więcej" i "za to lepiej nie przepłacać". Gdy twardo ustalimy kosmetyki na tej liście, choć oczywiście mogą być to też inne rzeczy, na zakupach będzie nam o wiele łatwiej.
Poniżej sporządziłam uniwersalną listę kosmetyków z podziałem na grupy. Może pomoże którejś z Was podczas zakupów :) Odkąd tylko ją napisałam, noszę ją na każde zakupy! Proszę tylko traktować ją z przymrużeniem oka. To, że na coś warto wydać więcej, nie znaczy, że za niezbędne mamy traktować korektor za 100zł, tylko o to, abyśmy nie miały wyrzutów sumienia po szalonej wycieczce po Sephorze czy Douglasie.


Na co warto wydać więcej?

Perfumy - zapach odgrywa bardzo ważną rolę przy poznawaniu innych osób. Na pewno więcej osób chce bliżej poznać osobę, która cudownie pachnie, niż tą, która pachnie bazarkowymi perfumami o niezidentyfikowanym zapachu lub co gorsza - nieświeżo! Tutaj trwałość jest równie ważna, co sam zapach. Po co nam perfumy, którymi będziemy pachniały krócej niż kilka godzin? Chodzi o to, aby słodki aromat utrzymywał się cały dzień :)

Kremy i sera do twarzy, krem pod oczy - uważam, że cena kremu do twarzy nie powinna odgrywać kluczowej roli. Liczy się działanie i to, jak będzie wyglądała nasza twarz.

Podkład, puder i korektor - maskują to co potrzeba na naszej buźce, która przecież zwraca na siebie największą uwagę. Warto w tej kategorii zainwestować w dobre odpowiedniki bez względu na cenę.

Maski, odżywki i olejki do włosów z dobrym składem lub profesjonalne - za włosy się nie płaci, we włosy się inwestuje ;) Nie żałujmy sobie na odżywkę, która naprawdę nam służy. Na pewno odpłaci się to komplementami ze strony koleżanek.

Tusz do rzęs - nic nie podkreśli naszych oczu lepiej niż tusz do rzęs. Nie musimy od razu szaleć z Diorem czy Chanel, warto zacząć choćby od Colossala, grzebyczka do rzęz i zalotki, a zniewalający efekt gwarantowany :)

Dobra szminka - Szminka, która utrzyma się na ustach kilka godzin to prawdziwy skarb, na który warto wydać każde pieniądze, oczywiście w granicach rozsądku ;) 


Na czym można oszczędzić?

Żel pod prysznic, szampon, kosmetyki do demakijażu - Na te kosmetyki nie warto wydawać dużych pieniędzy. Mają krótki kontakt ze skórą i raczej nie mają właściwości pielęgnacyjnych. Mają z a zadanie jedynie oczyścić naszą skórę z zanieczszczeń, a to robią nawet najtańsze odpowiedniki.
Peelingi i maseczki - swoją drogą, to nie wiem po co byłby mi peeling za 50zł. Jest wiele świetnych peelingów z niższej półki, które są rewelacyjne. Co do maseczek, to prawie żadna nie przyniesie efektu, który utrzyma się dłużej niż jeden dzień, wyjątek przy nawilżających. Nie trzymamy ich na skórze długo i przeważnie po paru godzinach efekt znika.

Balsam do ciała, masło, mus i wszelkie inne nawilżacze - jest naprawdę wiele perełek za śmiesznie niską cenę, więc nie mam pojęcia po co wydawać na nie więcej niż 20-30zł. Niedługo opiszę Wam kilka moich perełek wygrzebanych na najniższych półkach drogerii, działaniu odpowiadającymi droższym odpowiednikom :)

Lakier do paznokci - sama nigdy nie kupiłabym lakieru za więcej niż 20zł. Nie potrzebne mi OPI, skoro i tak kolor szybko zdąży mi się znudzić i zmyłabym go po trzech dniach.

Błyszczyk - konia z rzędem temu, kto znajdzie błyszczyk, który utrzyma się na ustach kilka godzin. Poza tym, wiele drogich błyszczyków ma swoje odpowiedniki kolorystyczne w tańszych produktach.


I małe podsumowanie:
Na kosmetyki, które mają dłuższą styczność z naszą twarzą, wydajmy więcej. Za produkty, które mają multum tanich odpowiedników o podobnym działaniu spokojnie możemy zapłacić mniej :)



wtorek, 6 marca 2012

Fakty i Mity #2 - włosy

Jako, że mam fioła na punkcie włosów, postanowiłam właśnie nim poświęcić dzisiejszy post z cyklu "Fakty i Mity" :)

1. Włosy przyzwyczajają się do stosowanych produktów.
FAKT i MIT jednocześnie :)
Tiaa, fakt w większości przypadków, ale jednak nie we wszystkich, czyli wszystko trzeba przetestować na sobie ;) Moja mama może używać tych samych produktów przez dobre kilka lat i jej włosy są w dobrym stanie. Ja natomiast nie mogę stosować jednego szamponu dłużej niż trzy miesiące bez przerwy, bo włosy zaczynają mi się przetłuszczać i szampon gorzej je oczyszcza. Przy odżywkach jest podobnie - na początku ogromne wow, ale po paru tygodniach włosy nie są już w tak rewelacyjnym stanie. Smutne, ale prawdziwe.
 
2. Codzienne czesanie przyspiesza wzrost włosów.
MIT!
Codziennym, niedelikatnym czesaniem możemy jedynie uszkodzić kruchą strukturę włosów lub po prostu je połamać. Jeśli będziemy za bardzo ciągnąć, mogą bardziej wypadać i nici z naszego zapuszczania włosów ;) W tym wypadku bardziej pomoże codzienny, kilkuminutowy masaż głowy opuszkami palców. Polepszy to ukrwienie skóry głowy i zmobilizuje cebulki do pracy.

3. Odżywki i maski potrafią "zreperować" rozdwojone końcówki.
MIT!
Odżywki i maski potrafią nawilżyć końcówki i je zlepić, ale jest to efekt krótkotrwały. Z rozdwojonymi końcówkami lepiej udać się do fryzjera, a następnym razem porządnie je odżywiać i nawilżać aby nie dopuścić do ponownego rozdwojenia.

4. Stres przyczynia się do wypadania włosów.
FAKT!
Częste sytuacje stresowe, jak również palenie papierosów wzmagają przejściowe wypadanie włosów. Potrafią również zaszkodzić naszej cerze. Pamiętajcie, złość piękności szkodzi! :)
 
5.  Codzienne mycie włosów sprawia, że szybciej się one przetłuszczają i je wysusza.
MIT!
Odpowiednio dobrany, delikatny szampon z krótkim składem, bez SLS-ów i silikonów, najlepiej dziecięcy, nie zrobi naszym włosom krzywdy. Natomiast mocny, dobrze oczyszczający szampon stosowany codziennie już tak. Myjmy włosy tak często, jak tego potrzebują. Nikt nie zmusza nas do chodzenia z tłustymi włosami!
Jeśli jednak naszym problemem jest nadmierne wysuszenie włosów, spróbujmy myć włosy odżywką, choćby raz na jakiś czas. Jest to mniej inwazyjne niż szampony, nawilża i odżywia włosy jednocześnie je oczyszczając.
 

6. Częste podcinanie końcówek zmniejsza wypadanie włosów i sprawia, że szybciej rosną.
MIT!
To zdanie aż się prosi o odpowiedź: co ma piernik do wiatraka? Częste podcinanie włosów absolutnie nie przyspiesza ich wzrostu.  Możemy jedynie odnieść takie wrażenie pierwszych kilka dni po wizycie u fryzjera, gdyż właśnie wtedy nasze włosy nabierają objętości i wyglądają zdrowiej, lecz nie sprawia to, że nasze włosy rosną ;)
 

7. Częste upinanie włosów sprawia, że są one słabsze i się łamią.
FAKT!
Jestem pewna, że każda z Was zauważyła kiedyś to, że po całym dniu w kucyku na włosach powstało odgniecenie od gumki. Przy częstym noszeniu tego samego upięcia oraz używaniu ostrych wsuwek i  cienkich gumek może je łamać i niszczyć.
 

8. Farbowanie szkodzi włosom.
FAKT!
Choć może nie do końca szkodzi. Powiedziałabym raczej, że je wysusza i osłabia. Może i wyglądają pięknie i błyszczą, lecz na dłuższą metę lepiej ich nie farbować, bo ten efekt zniknie dość szybko. A dlaczego mówi się, że naturalne włosy są najpiękniejsze? Właśnie dlatego :)
 

9. Włosy źle reagują na ciepło.
FAKT!
Codziennie suszony, kręcone lub prostowane włosy są bardziej podatne na zniszczenia niż normalne włosy. Osłabia to ich strukturę, wysusza i sprawia, że zaczynają się plątać i rozdwajać. Jeśli nie możesz zrezygnować z powyższych przyrządów, staraj się chociaż suszyć włosy chłodnym nawiewem z odległości 20-30cm, a prostownicę i lokówkę ustawiaj na jak najniższą temperaturę.


10. Częste używanie odżywki niszczy włosy.
MIT!
To prawda, że jeśli przesadzisz z proteinami i zapomnisz o nawilżeniu, lub na odwrót, Twoje włosy będą wyglądały kiepsko. Nie zależy to od tego, jak często używasz odżywki, lecz od tego, jakich produktów używasz.  Częste używanie odpowiednio dobranych kosmetyków może tylko służyć naszym włosom :)


sobota, 3 marca 2012

Moje must have na wiosnę 2012

Po ostatnich dużych zakupach w Silesii miałam powstrzymać się od zakupów przynajmniej do kwietnia. Ale jak tu wytrzymać, skoro sklepy kuszą nas tymi ślicznymi kokardkami, neonami i pastelami? Nie da się ;) Zebrałam wszystkie moje zachcianki do jednego i gdy zobaczyłam, ile przyjdzie mi za to zapłacić, po prostu złapałam się za głowę. Ale cóż, może znajdę jakieś taniutkie odpowiedniki. Już pokazuję Wam moje must have'y na wiosnę 2012 :)

Marynarka

W mojej kolekcji znajduje się tylko jedna marynarka, w dodatku czarna. A przecież wiosną nie będziemy przynudzać ciemnymi kolorami, tylko jasnymi jak słoneczko :) Dlatego chętnie przygarnęłabym do siebie koralową lub pastelową marynarkę. Za neonową też bym się nie obraziła. Albo marynarską z dużymi, złotymi guzikami ;)







Spódniczka

Oj tak, a najlepiej zwiewna, rozkloszowana, z wysokim stanem. W kwiatki albo może pudrowa? Zobaczymy co znajdę :)







Pudrowe spodenki

Najlepiej takie z wysokim stanem z lekkiego materiału. Z kokardką lub jakimś słodkim detalem.


Pierścionki i bransoletki

Przyznam, mam lekkiego fioła na punkcie pierścionków i bransoletek i mam zamiar zrobić zapasy :D ten pierścionek ptaszek mnie zachwycił, muszę znaleźć podobny!



Codzienna sukienka

Uwierzcie, znalezienie ładnej, prostej sukienki na co dzień dla osoby, która nigdy nie chodzi w sukienkach jest szalenie trudne. Szczególnie w połączeniu z tym, że wszystkie sukienki nawet w najmniejszym rozmiarze na mnie wiszą i są duużoo za duże. Brrr... Ale czego się nie robi dla sukienek?

 

Jazzówki

 Zdecydowanie brakuje mi wiosennych butów, a te powinny sprawdzić się dobrze. Pudrowymi balerinkami czy jasnymi koturnami też bym nie pogardziła ;)




Nauczyć się robić ładny koczek

Tu już zachcianka nieubraniowa. Bardzo chciałabym kiedyś nauczyć się robić ładny koczek lub coś w stylu messy bun. Niestety, moje włosy są tak ciężkie, że jest to bardzo trudne :(
A jakie są Wasze must have na wiosnę? Spodobało Wam się coś z powyższej listy?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...